Witam (znowu) po przerwie!
Nie będę zasłaniać się dzieckiem i tłumaczyć, jak to nie pozwoliło mi napisać tekstu. Blanka jest bardzo grzecznym szkrabem, to ja mam problem z organizacją wieczorową porą . Ale do rzeczy. Ostatnio przedstawiłam Wam 1 część mojej listy wyprawkowej, a dotyczyła ona szpitala. Teraz czas na kolejny etap, czyli dom. Zapraszam 🙂
3. DOM

gaziki jałowe 5x5cm – jeden gazik starcza do przemywania jednego oczka od zewnątrz do środka; drugi na drugie; trzeci do oczyszczenia pępka – 30 sztuk (szukaj tych pakowanych osobno po 3 sztuki, 10×3)
sól fizjologiczna – pojedyncze fiolki do przemywania oczek oraz udrażniania noska – po 1 kropli do każdej dziurki, potem odwracamy dzidzię na bok lub brzuch, aby wydzielina spłynęła do nozdrzy, a następnie odciągamy aspiratorem – 20 sztuk

woda morska w spray’u – alternatywa dla soli fizjologicznej do nosa – np. Sterimar Baby (apteka) lub Baby Cap (Rossmann) (+1mc)

patyczki dla niemowląt – np. Babydream (Rossmann) – 2 opakowania
waciki bawełniane – np. Babydream (Rossmann) do przemywania wodą pupy, fałdek skóry, buzi (mokre chusteczki lepiej zostawić na wyjścia z domu lub sytuacje awaryjne – im mniej chemii, tym lepiej) – 6 opakowań

nożyczki o okrągłych końcach – np. Canpol Babies

Octenisept – do dezynfekcji kikuta pępka (raz dziennie psikamy, czyścimy i zostawiamy do wyschnięcia!)

mąka ziemniaczana – przy jakichkolwiek zmianach skórnych kąpiel w krochmalu, nic poza tym, żadnych balsamów, oliwek itd.

miękka szczoteczka do włosów

kosmetyki do kąpieli – na początku warto odwiedzić wcześniej wspomnianego bloga Sroki i wybrać coś odpowiedniego dla swojego malucha. Proponuję odstawić na bok wszelkie emolientowe trendy i reklamowane Johnsony (dlaczego? Emolienty wprowadzamy dopiero w momencie, gdy lekarz stwierdzi problemy skórne – w przeciwnym razie odbieramy dziecku jedyne „lekarstwo” w momencie wystąpienia w przyszłości alergii skórnej). Z pewnością warto pamiętać, że dobre kosmetyki do kąpieli i pielęgnacji nie mogą zawierać parafiny (oliwki i inne natłuszczające cuda wianki), PEG-ów, parabenów, czy pochodnych formaldehydu (kolejność składników na etykiecie oznacza ich zawartą ilość w danym kosmetyku, więc jeśli producent reklamuje płyn do kąpieli z olejem lnianym, a znajdziesz go na samym końcu, możesz być pewna/y, że jest go w nim tyle, ile deszczu przez ostatnie dni). Moim typem do kąpieli jest płyn do kąpieli i szampon 3w1 Dada (Biedronka), po kąpieli smaruję wyłącznie buzię i uda (tylko dlatego, że czasami są suche) kremem Hipp (z dodatkiem BIO olejku migdałowego)
ubranka i dodatki

pajacyki rozpinane, body rozpinane, śpioszki, półśpiochy, skarpetki – ilość wg uznania – patrz na skład, polarkowe i welurowe są ładne, ale to poliester i nie przepuszcza powietrza
bambusowy otulacz do przykrycia, owinięcia – materiał antygrzybiczny, oddychający i hipoalergiczny – nasze typy to La Millou oraz SupeRRO Junior od Lullalove
śpiworek-otulacz – idealny na chłodniejsze dni i świetny na zimę do nosidełka – idealnie, jeśli posiada wyjście na pasy – dla mnie odpowiedni okazał się ten od Snoozebaby, którego dodatkowym atutem są wszyte kolorowe metki do zajęcia malucha
śpiworek lub otulacz do spania – odkąd Blanka przestała tolerować rożek (po ok. 2 tygodniach), zaczęliśmy układać ją do snu w śpiworku niemowlęcym. Jak zgodnie twierdzą fizjoterapeuci, dziecko do 12 mc życia nie może spać na żadnej poduszce, a także nie powinno być przykrywane kołdrą (o ile maleństwo nie posiada jeszcze umiejętności narzucania sobie na twarz kocyków i kołderek, tak 4-5 miesięczne niemowlę owszem – wówczas nieprzespana noc rodziców gwarantowana). Dzięki śpiworkowi, Blanka miała okryty tułów oraz nogi, a my gwarancję, że jest jej ciepło. Jednak z czasem doszliśmy do wniosku, że jest coraz starsza i wiele rzeczy potrafi ją rozproszyć, a co za tym idzie, wybudzić, np. gwałtowne poruszanie rękami, które znajdowały się poza śpiworkiem. Do tego wszystkiego temperatura za oknem rosła i pojawił się problem z ubieraniem do snu. Cienka piżamka plus śpiworek? Za ciepło. Sama pieluszka i śpiworek? Za chłodno w ręce. Wtedy w moje ręce trafił innowacyjny otulacz polskiej marki MonBebe. Testujemy go od trzech dni i oto co zaobserwowaliśmy u Blanki:
1. w końcu nie ma możliwości podrapania się po twarzy
2. w upalne noce wystarczy ułożyć ją do snu w samej pieluszce (bawełna nie powoduje przegrzania, wręcz delikatnie ochładza!)
3. ma swobodę ruchów, dzięki czemu nie denerwuje się, gdy po przebudzeniu nie może odwrócić się na brzuszek
4. nie odkrywa się
5. wtula się w otulacz jak mały kotek i zasypia 🙂
6. my śpimy spokojnie!
W chłodniejsze dni po prostu dołożymy piżamkę i już! Na ten moment, to najlepsza opcja, z jaką spotkałam się na rynku
pieluchy tetrowe – 10 sztuk
biustonosz laktacyjny – zanim trafiłam na właściwy, zakupiłam cztery. Dwa w H&M Mama, kolejne na Allegro. Błąd. W ciąży mój biust urósł z rozmiaru D do F. Nie przypuszczałam, że w okresie laktacji, będę zmuszona nosić rozmiar J… Gdy Blanka miała 4 tygodnie, znalazłam chwilę, by wybrać się do sklepu z bielizną i kupiłam porządny biustonosz. Niezbędna jest do tego pomoc brafitterki. Dlatego moim typem okazał się egzemplarz od Malou. Dobry biustonosz jest niezbędny i nie można na nim oszczędzać – leczenie konsekwencji pieczenia piersi, czy zastoju mleka w kanalikach jest gorsze i bardziej kosztowne niżeli zakup stanika
bawełniane ręczniki z kapturkiem – np. SMYK – 2 sztuki
delikatna lampka nocna – u nas kolorowe kulki od Cottonove Love (zdjęcia do zobaczenia w pierwszym poście)
wanienka plastikowa lub składana – u nas plastikowa nie sprawdziła się z kilku powodów: przez profilowany kształt uniemożliwiała kąpanie dwóm osobom, była śliska, nie mieściła się w łazience oraz zajmowała zbyt dużo miejsca w samochodzie. Dlatego, za namową szwagra, kupiliśmy składaną wanienkę Stokke. Jest antypoślizgowa, szeroka i wysoka oraz może służyć dziecku kilka lat, jeśli w domu zamontowany jest wyłącznie prysznic. Po złożeniu zajmuje bardzo mało miejsca i doskonale nadaje się na wyjazd. Latem służy nam również jako basenik 🙂
przewijak np. Klupś (SMYK) – u nas przewijak umieszczony został na stole do przewijania, który kupiliśmy w IKEA (SNIGLAR – najprostszy, drewniany za 79 zł). Wówczas stosuje się typ miękki. Jeśli nie masz miejsca na dodatkowy mebel, dobrym rozwiązaniem jest twarda wersja przewijaka, który umieszczasz na łóżeczku
kosze, pojemniki – np. ÖNSKLIG (IKEA) – do zamontowania na stole do przewijania (u nas na wodę, waciki, kosmetyki i brudne pieluchy)
torba na akcesoria (na spacer, do wózka, na wyjazd) – np. Duo Signature (Skip Hop) – musi być poręczna i pakowna, mieć uchwyty do wózka i pasek na ramię, kilka kieszeni (zamykanych oraz łatwo dostępnych) oraz przewijak turystyczny. W naszym przypadku sprawdza się idealnie. Jednak na krótsze spacery, gdy potrzebuję mieć ze sobą wyłącznie drobiazgi, poszukiwałam czegoś mniejszego, a zarazem pakownego. Odpowiedzią jest np. organizer do wózka z nowej kolekcji Feeria by Katarzyna Zielińska od La Millou. Będę testować i z pewnością zdam relację.

To by było na tyle. Kolejny temat wkrótce!

Pozdrawiam Was serdecznie,
A.

Źródło: MOTHERHOOD – Blanka & I

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij