Witajcie.
Tytuł bloga wskazuje na macierzyństwo i wokół tej tematyki będę się poruszać. Jednak nie mogę zaplanować, czy dwa posty w miesiącu będą dotyczyły wyboru mokrych chusteczek, jeden opieki teściowej, a trzy typowania ciekawych aktywności na świeżym powietrzu. Wiem na pewno, że takie słowo jak macierzyństwo i planowanie zazwyczaj nie lubią iść w parze. Na przykład według planu, moja córka powinna się urodzić 13-tego w piątek. Moje planowanie nie ma tu nic do rzeczy 🙂
Dlaczego blog? Ponieważ teksty piszę od zawsze. A przynajmniej odkąd pamiętam, że potrafię utrzymać w dłoni długopis. Obecnie skrobię mój pierwszy tekst zza laptopa, a właściwie zza brzucha.
Ostatnie tygodnie oczekiwania na Blankę umilałam sobie przygotowaniem wyprawki oraz pokoju. Nie ominął mnie także syndrom wicia gniazda – wieszanie zaległych ramek ze zdjęciami, nowego lustra w przedpokoju oraz generalne (codzienne) sprzątanie mieszkania. Jednak największą przyjemnością był moment, gdy owe czynności przerywane były przez dzwonek do drzwi i jedno hasło via domofon – kurier!
Tym oto sposobem, w naszym domostwie odnalazły swoje miejsce m.in. kocyki, otulacze, ręcznie szyta pościel oraz przytulanki. Nie mogłam sobie odmówić radości, jaką niesie za sobą dekorowanie wnętrza, dlatego skusiłam się też na girlandę ze świecących cotton balls oraz ozdobne tiulowe pompony.
Oczywistą kwestią jest, że noworodkowi wystarczy ciepło, czysta pieluszka, mleko oraz wygodne miejsce do spania, jednakże przyjazne otoczenie jest równie ważne. Także dla jego mamy.

W przypadku kocyków, zdecydowałam się postawić przede wszystkim na jakość, dlatego też wybrałam dwustronny koc wykonany ze 100% bawełny i dzianiny dresowej dodatkowo wypełniony antyalergiczną ociepliną. Drugi kocyk, również uszyty na zamówienie, wykonała koleżanka mojej siostry, a do tego celu wykorzystała najlepszą odmianę wełny pochodzącą z owiec merynosowych, która dzięki właściwościom termoaktywnym, zatrzymuje ciepło, gdy jest zimno i chłodzi, gdy jest gorąco.
Decydując się na bambusowy otulacz, kierowałam się przede wszystkim jego uniwersalnością – od owinięcia noworodka w celu uspokojenia, przez otulenie do snu, po ochronę przed słońcem. Tak trafiłam na propozycję polskiej marki


Pościel, ochraniacz na łóżeczko, kocyk i podusia literka „B” – Betty’s Home
Wełniany koc – Klaudia
Otulacz bambusowy – LULLALOVE
Królik długouchy – La Millou
Tiulowe pompony – Miss Pompon
Cotton ball lights – Cottonove Love

Źródło: MOTHERHOOD – Blanka & I

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij